Wesołe jest życie blogerki

Ma się z tego duuużo profitów - nowe znajomości, z ludźmi, którzy cię czytają, a więc odpowiada im twoja osobowość. Ma się chętnych na twoje robótki, ma się co oglądać, bo podpowiedzą. Ma się szersze horyzonty, bo się czyta innych, jak im się żyje. Ma się informacje, który kosmetyk dobry, a który hotel nie. No i ma się co czytać.

:)

Ma się nawet kogo odwiedzić, jak się pojedzie do Szwajcarii, Paryża, czy Skandynawi.

Fajnie


Przedwczoraj zasiedziałam się troszkę, bo czwarty odcinek Mostu nad Sundem był bardzo ciekawy. Poza tym miałam nadzieję na zakończenie Carolinasjal, ale nie, jeszcze nie, jeszcze ostatni rządek, wyprać i przyczepić chwosty. A potem zabieram się za upragnioną strzałkę!

Tzn. już się zabrałam, bo notka zaczęła się pisać wczoraj.

 A jakby ktoś miał odebrane ostatnio paczki z paczkomatów, to uprzejmie informuję, że można za to dostać ebooki na Legimi. Wystarczy mieć numer paczki i konto na Legimi. Dzięky temu właśnie zdobyłam "Podpalacza" i "Dziewczynę we mgle".

Lato mamy cudne, prawda?

R nadal mieszka z nami, korzysta ze słonka i opala się w dzień na tarasie. Tym bardziej, że teściowa pojechała z kurtuazyjną wizytą do Bawarii (wczoraj bawiła się na urodzinach burmistrza), a więc w domu cisza i spokój. Dexter zaś drugi tydzień pracuje jako kurier, ma nawet swój samochodzik służbowy, chwilo trwaj. Oczywiście, jak to on, już zaczyna sobie "regulować" godziny wyjazdu do pracy, ale go twardo pilnujemy z m i podnosimy krzyk o 6.45, jeśli jeszcze się pałęta po domu.

Takie z Was koleżanki, że nikt mi nie powiedział o 300+. Zapamiętam sobie. Dobrze, że nie jest jeszcze za późno na złożenie wniosku. Teściowa też dobra - cały dzień siedzi w tvn24, ale słowa nie pisnęła. A ja, biedny miś, nie oglądam telewizji, w radio to najwyżej posłucham sobie reklam albo "jak siedzą te .... w tych korkach".

Most nad Sundem podoba mi się, postać głównej bohaterki ciekawie zagrana, zapada w pamięć, chociaż bardziej intryguje mnie jej partner - zarówno wyglądem, jak i zachowaniem. I ma fajny śmiech.
Obejrzałam też "Jordskot", ciężki, ale też mi się podobał.

Dzisiaj święta środa robótkowa, dwa tygodnie temu były na tapecie szyszki lawendowe, a dziś będziemy pleść piórka. Pokażę, jak będą gotowe.

Weekend w BP bardzo udany, m zadowolony, że spotkał tylu swoich nauczycieli, a przede wszystkim kolegów i koleżanki z klasy. Potowarzyszyłam mu trochę w sobotnim spotkaniu w knajpie, nasłuchałam się komplementów (czemu oni mnie tak lubią???). Zmyłam się przed 21, bo B i D czekali na mnie w domu, a poza tym miała się tam zacząć dyskoteka.
M wrócił po 22, pooglądaliśmy zdjęcia z wesela E, padliśmy.
A rano czekała na nas niespodzianka na parkingu - ktoś wjechał w drzwi samochodu m. Trzeci raz będą wymieniane... Oczywiście sprawca nieznany.

A w piątek będę znowu podróżowała; i to nie byle jak, tylko POCIĄGIEM. Ahoj przygodo.

A oto szyszki:

novembre 21.09.2018, 19:12

Niezmiennie zapraszam i czekam i bez zaproszenia też przyjmuję :). Teraz najpiękniej w górach...
Uściski,
k.

dees 20.09.2018, 21:58

to ja czekam na te odwiedziny!

batumi 20.09.2018, 07:47

onek - o to to!
zmorko - podobno ta wersja jest lepsza, kiedys na pewno obejrzę

onekajet.blogspot.com 19.09.2018, 23:51

I te więzi z ludźmi, których się nie zna, ale jednak zna się bardzo dobrze :-)

ja-wciaz-ta-sama 19.09.2018, 23:07

zacne te szyszunie
most nad Sundem zaczęłam ale jakoś mnie nie porwał , może kiedyś wrócę , za to byłam w kinie na Dywizjonie 303 historia prawdziwa , mi się podobało , pociągiem też już nie jechałam wieki