Piątkowy piątek

Dzisiaj sama pilnuję firmy przez parę godzin. Pan R dogląda magazynu. Reszta pojechała na pogrzeb pana AJ, który pracował u nas 18 lat, a skończył pracę jak miał 82 lata! I to tylko jak mu szefowa wyraźnie powiedziała, że pora odpocząć. Takich ludzi już coraz mniej. Bardzo przypominał mi mojego tatę, bo urodził się w tym samym miejscu, był pięć lat młodszy od taty, maniery miał tak samo nienaganne, chociaż jeden spędził życie w wojsku, a drugi na morzu.

Wczoraj wróciłam do domu i zmusiłam się do ćwiczeń. Zmusiałam, bo w zeszłym tygodniu tylko raz, w tym wcale, więc stwierdziłam, że jak nie poćwiczę, to tylko mój dół mi się pogłębi. No, udało się, a dodatkowo dzięki tym ćwiczeniom to już tak nie żrę, bo po prostu już mi na kolację czasu nie wystarcza.

Jako że m zadzwonił i powiedział, że nie wróci na noc do domu, to machnęłam sobie jeszcze farbę na włosy i maseczkę, która okazała się skuteczna acz masakryczna. To była maska węglowa typu peel off. Nooo, jakoś nie zajarzyłam, że to ta, o której są filmiki na fb, jak to kobitki próbują sobie to zdjąć z twarzy i wrzeszczą wniebogłosy (jak chłopy przy zdzieraniu wosku nie przymierzając). Rozsmarowałam toto sobie na twarzy, nie bardzo uważając na granicę włosów, brwi itd. Na szczęście, ograniczyłam się do strefy T, bo inaczej przyszłabym dzisiaj do pracy z żałobą również na twarzy...
Jak zaczęłam toto zdzierać, to miałam wrażenie, że schodzi razem ze skórą! Wydepilowałam sobie nieźle czoło i chyba część brwi. Dżizas.
Farbę do włosów jak zwykle spróbowałam z innej firmy, sama nie wiem, czemu. Chyba dlatego, że D ostatnio chciała właśnie z tej firmy. Na razie jest nieźle, zobaczę, co dzisiaj koleżanki powiedzą.

A zobaczę dziś parę koleżanke, bo wieczorem mamy podwójna pięćdziesiątkę dobrych znajomych, przy plaży w Sopocie. Meksykańskie żarełko!!! Yessssss
Tylko trochę są obawy co do jakości zabawy, bo tam nie ma miejsca do siedzenia. Tylko leżaki przed wejściem, a ma być burzowo... No cóż, damy radę. Tylko nie wiem, jak się ubrać. Tzn wiem, ale buty, to zawsze problem. Chyba wezmę drugie na zmianę, jakby mnie naszło na obejrzenie wschodu słońca nad morzem.

Robię następną chustę, tym razem na drutach, też masakra, bo w dzierganiu na drutach nie jestem taka biegła. Ale akurat z tej włóczki - muffin - tylko na drutach da się zrobić coś ładnego. Siostra poratowała mnie drutami na żyłce i od razu zrobiło się łatwiej i szybciej.

Przez Dextera znowu nie śpię, a klimakterium nie pomaga - co pół godziny mam ochotę przegryźć komuś tętnicę albo sobie strzelić w łeb. Muszę w końcu kupić te suplementy, co endokrynolog radziła.
Wykończy nas ten chłop.

Deedee za to jak zwykle jest lekiem na rany, przynosi bardzo dobre oceny, ma mnóstwo zajęć, więc nie ma czasu na głupoty. Trochę pyskata się zrobiła, a ja nie mam pojęcia jak do niej podchodzić. Jak coś skrytykuję albo nie daj boh podniosę głos, to odpyskuje, ale za chwilę już buczy u siebie na górze, potem chodzi z wypisanym na twarzy "wszyscy przeciwko mnie, moje życie sucks". A chodzi tylko o to, żeby sprzątnęła swój pokój, innych obowiązków praktycznie nie ma. Owszem, chodzi do dobrego liceum i pracy ma w związku z tym sporo, ale na miłość bossską - ma tylko ten pokój do ogarnięcia! No i świnkom posprzątać, ale to robi, chociaż też bywają konflikty na tym tle (bo jej przypomniałam, a ona właśśśnie miała to zrobić!).
Nie wiem, mam wrażenie, że rodzice niespecjalnie ingerowali w moje postępowanie, a na ludzi jako tako wyszłam. Dlatego sama też nie narzucałam swoim dzieciom zbyt wiele, spokojna, że życie ich nauczy i tak. Chyba to był błąd. Teraz na pewno błędem byłoby skupiać się zbyt mocno nad Deedee, bo czego jak czego, ale inteligencji moim dzieciom nie brakuje i ona od razu wyczuje, że naprawiamy na niej błędy wobec Dextera.

Aaaa, co ja tu będę żmędzić. Do-zo w przyszłym tygodniu!

dora 14.05.2018, 09:48

Jak impreza nadmorska, udała się ?

dora 14.05.2018, 09:48

Nigdy nie umiałam korzystać z drutów z żyłką:)

Deedee jeszcze młodziutka, musi miec jakis okres buntu,popyskuje i jej minie;)

A syn, cóż, ja żeby nie zwariowac ciągle przypominam,że tez nie jesteśmy latwymi osobami i nasza młodosc też była głupawa i miejscani nieodpowiedzialna, normalne, chociaz z boku i z pozycji rodzica to lekko nie jest:)



batumi 12.05.2018, 20:09

już niedługo 25 niestety.

takajedna_ja 11.05.2018, 19:05

co ci ten dexter nawywijał, umieram z ciekawości.
A swoją drogą to ile ona ma lat?