Jak miło się wyspać!

Dzisiaj się udało :-)

Od razu nowa jakość życia.
Ale nie cieszmy się za długo, dzisiaj wraca m i znowu ściany sypialni będą się trzęsły...




Bynajmniej nie od ćwiczeń łóżkowych, a od decybeli, co Wam przychodzi do głowy, świntuchy jedne ;-)


Poza tym jako tako. Z utęsknieniem wyczekuję kuriera, który przywiezie mi parę papierków oraz Ważny Kupon, za sprawą którego być może stanę się posiadaczką nowego elektronicznego gadżetu. Gadżet ten nie jest nam w ogóle potrzebny do życia, ale do szczęścia owszem. Dlatego cały czas biję się z myślami, czy aby na pewno powinnam wywalać tyle kasy na zabawkę, kiedy w domu stoją i pierdzą stara lodówka ze starą pralką. Jak znam życie, pierdną ostatecznie jak tylko wniosę Gadżet do domu...

Mama wczoraj wyglądała i zachowywała się tak dobrze, że obawiam się, że jutro geriatra powie "ale o co cho?"

Bratowa nagrabiła sobie, oj, nagrabiła. Nie wiem, czy w sobotę będę miała czas z nią przysiąść i pogadać, mam również nadzieję, że przywiezie sobie swoje fajki, a nie będzie opalać naszych. Może sobie spokojnie zapalić tylko u nas, w domu ma szlaban, więc kiedy przyjeżdżają, to biega co rusz za mną do kuchni na fajeczkę. Już ja jej poświęcę czas, oj taaa...

Tak samo bratanek - od razu po przyjeździe pędzi do kompa i rżnie w Simsy albo Minecrafta i tak do końca wizyty, przy okazji syfiąc wokół siebie i fotela wszystkim, co je. Zdaje się, że w sobotę komp się akurat zepsuje. Albo włączę skanowanie i defragmentację dysku ;-O

A swoją drogą, to rozpuścili go jak dziadowski bicz, nie wiedziałam, że można aż tak zepsuć dziecko, chociaż sama jestem w tym mistrzynią. Siedzi przed komputerem, wchodzę do pokoju po coś, a on pyta, gdzie Deedee (poszła sobie, bo co ma patrzeć na jego plecy przez całą wizytę). Mówię, że posłałam ją po coś na górę.
"Bo ja chcę, żeby przyszła"

Aha

ja-wciaz-ta-sama 10.01.2014, 20:16

nie lubię palaczy !!!!

batumi 10.01.2014, 08:09

ale wiesz, jak nie kupujesz, to masz wrażenie, że tak dużo nie palisz ;-)

zgaga 09.01.2014, 22:33

Nie lubię palących ,,cudzesy''. Sama mogę poczęstować, ale sępienia nie znoszę!