Ajjj, co za maj

Takie jakieś to wszystko popieprzone. Wiem, złych wiadomości to nikt nie ma ochoty otrzymywać, ale czasem też muszą być.
I tak to, czasem słońce, czasem deszcz, zupełnie jak za oknem ostatnio.
Z jednej strony fajnie, wywiadówka ok, Deedee pojechała na Pyrkon i nawet nie ma czasu wysłać zdjęcia, taka tam jest szczęśliwa. Oby tylko nic złego się tam nie stało, tyle młodzieży, tyle młodych ludzi w jednym miejscu...
Złe myśli ciągle nachodzą, bo nieszczęścia jak wiadomo chodzą stadami.
Dwa tygodnie temu jeden z kolegów z pracy został okradziony, samochód mu zawinęli, nie ubezpieczony. Wtedy wydawało nam się, że to tragedia, w końcu całe wolne pieniądze w ten samochód włożyli.
Tydzień temu pogrzeb pana A - no, miał 86 lat, ustalmy, że swoje przeżył...
Dzisiaj za to dopadła nas wiadomość, że następny kolega stracił żonę. Wspaniała kobieta, koło 60. Przyjęła na świat pięcioro dzieci z naszej firmy, w tym Deedee. Nawet nie minęły dwa miesiące od diagnozy...

No i tak to.
Pięćdziesiątka była zarąbista, burza która zalała Trójmiasto nie przeszkodziła nam wszystkim w dotarciu na miejsce, knajpka bardzo fajnie położona - przy wejściu na plażę, cała dla nas (chociaż i tak by przy tej pogodzie nikt tam nie zajrzał). Jedzenie lepsze niż nawet sobie wymarzyłam, aczkolwiek niewiele spróbowałam, bo jak piję, to nie jem, tylko tańczę. A shoty też były smaczne, ale tylko te cytrusowe, bo tequili nie lubię. Muzyka jak trzeba, fajne prezenty dostali, a wszystkie Panie wyglądały raczej na 40 niż na 50, w tym i mułA, nie chwaląc się.
M nie pił i dowiózł nas bezpiecznie i cało do mieszkania D i A, gdzie nocowaliśmy. Dzięki temu sobotę spędziliśmy równie fajnie, zrelaksowałam się, odpoczęłam, śniadanko, molo, lody, słońce, obiad i kanapowanie przy dobrym filmie. Dopiero późnym popołudniem wróciliśmy do domu.

W niedzielę odwiedził nas Dexter, porozmaWIAliśmy, ustaliliśmy, co dalej, ja się trochę uspokoiłam, m nie bardzo, ale przynajmniej mamy świadomość, że sam zainteresowany też widzi swoje problemy i nie jest z nich zadowolony. Bo to różnie czasem już człowiek myśli.

Człowiek myśli również o menopauzie, która w drugim rzucie już nie jest aż tak zabawna, jak była we wrześniu. Nawet człowiek wziął i kupił ten suplement, co mu endokrynolog doradziła. Bo naprawdę nie jest wesoło budzić się kilka razy nocą w piżamie mokrej od potu. Inne objawy typowe też są. Na ulotce napisali, że można się spodziewać efektów po 2 tygodniach, ale już dzisiaj jakby coś się poprawia, czyli czwartego dnia. Co prawda, nigdy nie będę wiedzieć, czy to lek pomógł, czy po prostu akurat skończyła się kolejna faza. Ale brać będę, bo doprawdy.

Z miłych rzeczy - świętowanie imienin rozpoczęłam już wczoraj, bo Deedee w nocy wyjeżdżała. Od m i teściowej dostałam to, co sama sobie wybrałam plus bonusy, więc jestem naprawdę zadowolona :) A wybrałam sobie komplet wypasionych drutów Knit Pro oraz fajne cienie do powiek i dwa lakiery do paznokci, w tym jeden naprawdę zajebisty (inaczej się nie da tego określić). Firma Catrice ma ode mnie dużego plusa. Zdjęcia obiecuję, bo w końcu miał to być fotoblog a wyszło jak zawsze. Zazwyczaj zdjęcia lądują na fb, bo to najłatwiej.
Dzisiaj świętowałam w pracy i też dostałam to, co chciałam - jak zwykle pięknego storczyka od szefowej, dorodne niecierpki od koleżanki plus naszyjnik.
Jutro przychodzi do mnie rodzina, i też mam zamówiony jeden prezent - wiszące fuksje. Na obiad będę małpować specjały z meksykańskiej knajpki - ciekawe, co wyjdzie.

batumi 28.05.2018, 07:39

Ja świętowałam imieniny, 50tka była JESZCZE nie moja, tylko naszych znajomych. Dziękuję za życzenia i życzę sobie ich spełnienia :-)

takajedna_ja 25.05.2018, 20:59

i w końcu nie wiem czy imieniny czy pięćdziesiątkę świetowałaś.
Tak czy siak: buziaki z tej okazji serdeczne. I życzenie sobie pozwolę wyrazić: obyśmy się wreszcie spotkały

fusilla 22.05.2018, 19:49

Ja tylko brałam femicoś tam, i to nie cały czas, tylko z przerwami, i jakoś skończyło mi się szybko to całe menopauzalne szaleństwo, czego życzę szczerze wszystkim DZIEWCZYNOM! :-))))

Sylwia 21.05.2018, 22:32

ja jem femiflamax

batumi 20.05.2018, 19:43

No właśnie moja lekarka kazała brać takie BEZ soi - remifemin

Sylwia 19.05.2018, 20:18

wszystkiego najlepszego
co jesz na menopauzę ? bo ja przerabiałam już soję , jakieś inne ustrojstwo teraz jem czerwoną koniczynę ,ale coś chyba nie do końca działa , pewnie skończę na hormonach fak