Się porobiło

Się porobiło w Gdańsku.
I w Wielkiej Orkiestrze.
Serduszko jeszcze się trzyma na kurtce, ale co na nie spojrzę, to mi smutno. Za jednym zamachem noża ktoś udowodnił, że nie zawsze dobro zwycięża. I że niesprawiedliwość spotyka każdego. I że światełko do nieba może stać się bardzo smutnym wydarzeniem. I że Owsiak nie jest niezniszczalny.

Moja spódniczka jednak się komuś spodobała, nawet podwójnie, bo dwie osoby ją kupiły :D Jedna na aukcji, druga poza aukcją, teraz jest mały problemik, bo szaro - różową mam tylko jedną. Przy okazji rozmów na ten temat podczas Świętej Środy dostałam zamówienie na jeszcze dwie. Uf. Być może uda się też, że ktoś będzie chciał dywanik ze sznurka, byłabym przeszczęśliwa, bo bardzo mam ochotę coś poszydełkować dużego. I dwa kołnierzyki znalazły szczęśliwą odbiorczynię. I jeden skrzacik się komuś spodobał. Fajnie mamy w tej kawiarni. A spotkania przeciągają się do coraz dłuższych.

I jeszcze sobie małe malowanie w domu na jutro zarządziłam.

Cały dzień klecę tę notkę, chyba dam sobie spokój.

takajedna_ja 19.01.2019, 06:43

dywanik sznurkowy mówisz?
szydełkowy?
cena wywoławcza?