Kawiarnia i ugodowa żona

Chyba nie pisałam, że mamy w sąsiedniej wiosce od niedawna CAFE. W związku z tym nasze środowe spotkania przeniosły się na razie do tejże kawiarni. Trochę słabo z parkingiem, ale niektóre z nas teraz mają na piechotę.
Cafe należy do jednej z założycielek naszego kółka, która ma pracownię krawiecką na piętrze, a na parterze właśnie otworzyła tę kawiarnię. J odpadła z naszych spotkań po urodzeniu czwartego dziecka, ale teraz powraca do żywych i dziergających. Nasze prace są przy okazji ozdobą, w rogu stoi stara maszyna Singer, moja lala wisi w oknie, moje kaktusy stoją na oknie, moje spódniczki petti wiszą na stojakach z materiałami dekoracyjnymi...
Fajnie.

Dzisiaj znowu tam będziemy. Ja nadal ze strzałką, która daje mi już w kość, ale dzielnie dziubię ostatnie rządki. A raczej rzędy, bo każdy ma coraz więcej oczek. Wczoraj w kolejce do lekarza naliczyłam 220 oczek na drucie. And still counting...

No właśnie, lekarza, tu gładko przechodzę do drugiej części tytułu notki.
Otóż m policzył finanse i stwierdził, że coś podejrzanie więcej zostało na koncie w tym miesiącu po zrobieniu opłat. Na co ja "a proszę bardzo, chętnie pomogę w zgryzocie" i poszłam po wizycie w szpitalu do centrum handlowego. Zaraz w wejściu krzyczała do mnie reklama mojego ulubionego Qiosque, no to co miałam zrobić?

Nie zdążyłam nawet się emowi pochwalić, że rozwiązałam problem, a zarzucił następną nowiną, że za mało wydał na jednej z kart kredytowych.
NO ALEŻ PROSZĘ BARDZO, PODAJ TYLKO PIN. Bo woła do mnie również obuwniczy oraz przydałaby się szafka na te buty.

Taka ze mnie ugodowa żona, ze świecą szukać drugiej.


Ale chyba zaraz problem się rozwiąże, bo teściowa była na badaniach i wynik jest taki, że te dwa zastrzyki po 700 nie za bardzo podziałały na oczko, ale jest taki nowy, świetny preparat za jedyne 1500.

Zaczęłam z nudów serial "Przypływ" - brazylijski. Jak ja nie lubię brzmienia portugalskiego języka! Oni to dopiero szeleszczą, polski to mały pikuś.

A ta książka, co ją znalazłam, to jakoś nie może do mnie dotrzeć. Ciekawe, czy nie wtopiłam 19 złotych?

onekajet.blogspot.com 17.10.2018, 19:47

Jakie to musi być cudowne uczucie usłyszeć, że wydało się za mało... ;-)

dora 11.10.2018, 13:09

Wow, fajna taka CAFE, moze ktoś zapragnie kupił/zamówić Twoje dzierganki i uszytki, zróbcie stosowny napisik.
Ale czy to problem jak sie malo wydaje z kart kredytowych?:)
nie mam takich kart,wiec temat mi obcy. Raczej pilnuje,bym nie wydala za duzo ,bo miewam rozrzutną rękę.

Obecnie raczej wydaję na lekarzy, na pocieszanki tylko jakies fatałaszki z ciuchlandu, np. fajną torebusie zakupiłam wczoraj, bluzke lniana o jakiej marzylam latem ,kiedy mialam poparzone ręce i jeszcze jedną przyjemną i przewiewną.

takajedna_ja 10.10.2018, 21:34

a ja właśnie skończyłam The Innocents na Netflix i zabieram się Sense8.