Wtorek

We wtorek wróciłam z pracy z napełnionym fotelem, który natychmiast zaanektowała Deedee

Potem było czekanie na m z tortem (ozdobienie - Deedee, smak - teściowa)

Kiedy wrócił m, wyjaśniło się, dlaczego tak długo - szukał sowy dla mnie

Dostałam też bukiet, ale nie pozostałam dłużna, też miałam bukiet :-)

ten kolorowy z tyłu to ode mnie dla m.

Zjedliśmy przepyszny tort, wpadł Dexter, potem sąsiedzi, stół kuchenny zapełniał się bukietami i upominkami.

Obejrzeliśmy film ze ślubu, wspomniałam, że sukienka ślubna zalega na strychu, Deedee zaraz ją poleciała szukać i znalazła. Przymierzanie (wlazłam! nawet bez większego kłopotu, ha!), zdjęcia, przy okazji znaleźliśmy w walizce gazetę z 1995 roku, czyli 3 lata po ślubie, przeczytaliśmy z zainteresowaniem kursy walut i reklamę najnowszego Forda Escorta.

Jak się wszyscy rozleźli po kątach, przystąpiłam do krochmalenia i przypinania serwetek. Zdjęcia też będą, ale muszę je najpierw zrobić...

dora 07.07.2017, 16:21

A,fotel faaaaajny, bardziej dla młodzieży:) Mnie juz teraz nie byłoby wygodnie:)

dora 07.07.2017, 16:19

Wszystkiego dobrego dla Was i następnych wspólnych lat w zgodzie, i miłości!

Nam stuknie 30 w październiku.