Poniedziałek

praca, a po pracy kółko robótkowe zostało zaproszone do udziału w ugoszczeniu sąsiadów z zaprzyjaźnionej gminy w Niemczech. Zaprezentowałyśmy swoje prace i siebie, było bardzo miło, goście pytali, co robimy z naszymi pracami, gdzie sprzedajemy. Jak dowiedzieli się, że nie sprzedajemy, tylko działamy charytatywnie na rzecz Nataniela, to po cichu zebrali co nieco do koperty i dali nam. My za to przed kolacją porozdawałyśmy im upominki - bardzo się cieszyli.
Rodzice Nataniela też się na pewno ucieszą z koperty :-)
A w ogóle to Nataniel teraz mieszka kilometr od mojego domu, odwiedziłyśmy go z Deedee, bo uszyłam dla niego takie podwieszki pod nóżki do rehabilitacji i poduszkę - motylka do fotelika (12 lipca ma pierwsze urodziny). Mieszkanko malusie, ale tak czysto, że można jeść z podłogi. Pomaganie takim osobom to czysta - nomen omen - przyjemność.

Jeszcze trochę i będziemy lokalnymi gwiazdami w naszej gminie ;-)