Żeby nie było tak różowo

czy też niebiesko, jeśli patrzymy na sypialnię.

Wczoraj poszłam za ciosem i wzięłam się za ładniejszą warstwę bean baga. Oczywiście, zjadłam już wszystkie rozumy i co będę zaglądać znowu w instrukcję, pfff!
Uszyłam wszyściutko ślicznie, namordowałam się przy wszywaniu dwóch krytych zamków aż mnie palce rozbolały, a tak mi równiutko wyszło, że hohoho.
W międzyczasie pogadałam przez telefon z teściową, z D., pokrzątałam się itd. więc trochę czasu zeszło. O dziewiątej triumfalnie przewróciłam na prawą stronę, zapięłam zameczki i... jak nie zaklęłam szpetnie! Aż kwiatki w doniczkach zwiędły.

Wszyłam ślicznie, równiutko te zameczki, tylko - pokrótce mówiąc - w poprzek, a nie wzdłuż. W każdym razie nie może tak zostać, bo będzie naleśnik, a nie fotel. DŻIZAS
Muszę wypruć te zamki i wszyć jeszcze raz. Gehenna.

frota 02.07.2017, 14:20

aż sobie wyguglowałam co to jest
pięęęęęękne! jeśli umiesz coś takiego sama stworzyć, to chylę czoła

dora 30.06.2017, 18:34

:) No zdarza się najlepszej krawcowej,ale nie zazdroszczę poprawki.
Jak juz będzie gotowe to pochwal się ,bo jestem b.ciekawa.No i jak sie na takim czymś siedzi,nie zapadasz się?